
Wojciech Kreft
February 13, 2026
•
.webp)
Zespół Aspergera nie jest dziś odrębną diagnozą w obowiązujących klasyfikacjach medycznych — ani w DSM-5-TR Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, ani w ICD-11 Światowej Organizacji Zdrowia. Obecnie stosuje się jedno rozpoznanie: zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD), które obejmuje również to, co wcześniej określano jako zespół Aspergera.
Zmiana ta nie była jedynie decyzją terminologiczną. Wynikała z wieloletnich badań pokazujących, że wcześniejsze podtypy autyzmu mają wspólne podłoże neurorozwojowe, a granice między nimi są nieostre. Dziś większe znaczenie niż sama nazwa ma indywidualny profil funkcjonowania osoby oraz zakres potrzebnego wsparcia.
W klasyfikacjach DSM-IV oraz ICD-10 zespół Aspergera był odrębną jednostką diagnostyczną w grupie tzw. całościowych zaburzeń rozwoju. Rozpoznanie to dotyczyło osób, które doświadczały trwałych trudności w relacjach społecznych, miały ograniczone i powtarzalne wzorce zachowań oraz wykazywały wyraźną sztywność w myśleniu i działaniu.
Jednocześnie jednym z kluczowych kryteriów był brak istotnego opóźnienia w rozwoju mowy. W przeciwieństwie do części dzieci z rozpoznaniem autyzmu dziecięcego, rozwój językowy przebiegał zazwyczaj w typowym czasie. Podkreślano również brak znaczącego opóźnienia rozwoju poznawczego — większość osób miała inteligencję w normie lub powyżej przeciętnej.
W praktyce oznaczało to, że odróżnienie zespołu Aspergera od autyzmu dziecięcego opierało się przede wszystkim na zachowanym rozwoju językowym i intelektualnym, mimo utrzymujących się trudności w komunikacji społecznej oraz elastyczności zachowania.
Włączenie zespołu Aspergera do jednej kategorii zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD) w DSM-5 w 2013 roku, a następnie w ICD-11, było efektem wieloletnich badań i doświadczeń klinicznych. W praktyce diagnostycznej coraz wyraźniej widoczne było, że granice między zespołem Aspergera, tzw. autyzmem wysokofunkcjonującym oraz całościowym zaburzeniem rozwoju są nieostre i mało powtarzalne. Obraz objawów w dużej mierze się pokrywał, a rozróżnienia często zależały od interpretacji specjalisty lub szczegółów wywiadu rozwojowego.
Badania wskazywały również na wspólne podłoże neurorozwojowe oraz podobne mechanizmy trudności w zakresie komunikacji społecznej i wzorców zachowania. W związku z tym uznano, że bardziej trafne i rzetelne będzie odejście od sztywnych podtypów na rzecz jednej diagnozy opisującej spektrum różnorodnych prezentacji.
W DSM-5 zrezygnowano więc z wcześniejszych kategorii i wprowadzono jedną diagnozę — zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD). Oznacza to, że zamiast określać „rodzaj autyzmu”, ocenia się dziś poziom potrzebnego wsparcia w dwóch kluczowych obszarach:
A także określa się poziom wsparcia, które potrzebuje osoba w spektrum. Wyróżnia się trzy poziomy wsparcia:
Z formalnego i diagnostycznego punktu widzenia — tak. W aktualnych klasyfikacjach zespół Aspergera nie występuje jako odrębna jednostka. W dokumentacji medycznej stosuje się obecnie wyłącznie diagnozę zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD), uzupełnioną o poziom wymaganego wsparcia (w DSM-5-TR) lub odpowiednie kryteria (w ICD-11).
Jednocześnie w wymiarze społecznym sprawa jest bardziej złożona. Wiele osób, które w przeszłości otrzymały diagnozę zespołu Aspergera, nadal posługuje się tą nazwą jako elementem własnej tożsamości lub jako skrótem opisującym swój profil funkcjonowania. Dla części osób termin ten jest mniej stygmatyzujący i lepiej oddaje ich doświadczenie.
Dlatego w praktyce przyjmuje się podejście wyważone: w kontekście klinicznym mówimy o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, natomiast w odniesieniu do historii diagnozy można używać sformułowania „dawniej rozpoznawany jako zespół Aspergera”. Takie rozwiązanie pozostaje zgodne z aktualnymi standardami, a jednocześnie uwzględnia perspektywę i doświadczenia osób w spektrum.
Zmiana nazwy z „zespołu Aspergera” na zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD) nie zmienia rzeczywistych potrzeb dziecka. Dla codziennego funkcjonowania — w domu, przedszkolu czy szkole — kluczowe nie jest to, jak brzmi diagnoza, lecz to, jak dziecko radzi sobie w obszarze komunikacji społecznej, elastyczności zachowania, regulacji emocji czy przetwarzania sensorycznego.
W praktyce najważniejsze jest określenie, jakiego rodzaju i jakiego zakresu wsparcia dziecko potrzebuje. To właśnie poziom wsparcia powinien wyznaczać sposób organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej, dostosowania pomocy w nauce, czy w pracy terapeutycznej.
Warto przy tym podkreślić, że rozpoznanie ASD pierwszego poziomu wsparcia nie oznacza braku trudności ani „łagodnej wersji” autyzmu. Objawy mogą być mniej widoczne dla otoczenia, jednak w istotny sposób wpływają na relacje społeczne, adaptację do zmian, funkcjonowanie emocjonalne czy radzenie sobie z wymaganiami szkolnymi. Zrozumienie tego niuansu pomaga uniknąć bagatelizowania potrzeb dziecka i sprzyja lepszemu i bardziej skutecznemu wsparciu.
Coraz więcej badań wskazuje, że technologie immersyjne, w tym wirtualna rzeczywistość (VR), mogą stanowić wartościowe uzupełnienie tradycyjnych form wsparcia osób w spektrum autyzmu. Nie zastępują terapii ani pracy specjalisty, ale mogą ją wzmacniać i urozmaicać.
Środowisko VR pozwala ćwiczyć umiejętności społeczne w bezpiecznych, kontrolowanych warunkach. Dziecko może wielokrotnie przećwiczyć tę samą sytuację — na przykład rozmowę z rówieśnikiem, zakupy w szkolnym sklepiku— bez presji i nieprzewidywalności, które często towarzyszą realnym interakcjom. Możliwość stopniowania trudności sprawia, że trening może być dostosowany do aktualnego poziomu funkcjonowania i gotowości dziecka. VR umożliwia też pracę w innych obszarach, takich jak kompetencje emocjonalne czy koncentracja i skupienie uwagi.
W praktyce szkolnej i terapeutycznej kluczowe jest jednak odpowiednie przygotowanie specjalisty do pracy z technologią. Skuteczne wykorzystanie VR wymaga nie tylko znajomości narzędzia, ale przede wszystkim rozumienia specyfiki funkcjonowania osób w spektrum autyzmu oraz umiejętności planowania celów terapeutycznych. Dlatego coraz więcej psychologów, pedagogów i nauczycieli decyduje się na specjalistyczne szkolenia, takie jak kurs Terapeuta VR, które pokazują, jak bezpiecznie i skutecznie włączać wirtualną rzeczywistość do pracy edukacyjnej i terapeutycznej.
Zespół Aspergera nie jest dziś odrębną diagnozą, lecz mieści się w kategorii zaburzeń ze spektrum autyzmu. Najważniejsze nie jest nazewnictwo, ale indywidualny profil funkcjonowania oraz zakres potrzebnego wsparcia — zarówno w domu, jak i w środowisku szkolnym.
Tak. W aktualnych klasyfikacjach medycznych zespół Aspergera nie jest odrębną diagnozą. Obecnie stosuje się jedno rozpoznanie — zaburzenia ze spektrum autyzmu (ASD), które obejmuje także osoby dawniej diagnozowane z zespołem Aspergera.
W poprzednich klasyfikacjach główną różnicą był brak istotnego opóźnienia rozwoju mowy i rozwoju intelektualnego u osób z zespołem Aspergera. Trudności społeczne oraz sztywność zachowań były jednak obecne w obu rozpoznaniach.
Często profil funkcjonowania może być zbliżony, jednak nie jest to dokładne odpowiednik jeden do jednego. Diagnoza w spektrum autyzmu opiera się dziś na ocenie poziomu potrzebnego wsparcia oraz indywidualnych trudności, a nie na dawnych podtypach.
.webp)

.webp)
.webp)

.webp)